Dawne rzemiosło barwienia tkanin i przędz
Farbiarz - mistrz koloru z natury
Farbiarz nadawał tkaninom trwałe, nasycone barwy, korzystając z roślin, minerałów i zwierzęcych barwników. Dziś jego fach wraca na jarmarkach i warsztatach, pokazując, że średniowiecze wcale nie było szare.
Farbiarz w dawnych warsztatach
W farbiarni pachniało parą, ziołami i gorącą wełną. Zanim materiał trafił do kadzi, trzeba go było wyprać, odtłuścić i przygotować zaprawą – ałunem, sodą czy potażem – żeby kolor mocno „zaczepił się” we włóknach. Farbiarz pracował z lnem, wełną, konopiami i jedwabiem, pilnując temperatury kąpieli oraz czasu barwienia, by uzyskać właściwy odcień. Cechy regulowały dostęp do zawodu i jakość wyrobów, a tajemnice receptur przekazywano tylko uczniom i czeladnikom.
Kolor dawniej i dziś
Rewolucja przemysłowa i syntetyczne barwniki przeniosły barwienie do fabryk, a tradycyjne farbiarnie niemal zniknęły. Współcześnie „farbiarz” to z jednej strony operator nowoczesnych linii produkcyjnych, z drugiej – rzemieślnik, który podczas rekonstrukcji historycznych i projektów takich jak „Nasze Tradycje” pokazuje barwienie naturalne. Uczestnicy mogą zobaczyć proces „od kadzi do sznura suszarniczego” i przekonać się, że kolor to wynik wiedzy, doświadczenia i cierpliwości.